Jeszcze więcej żeglowania w szkierach

von Mikolaj Trzeciecki am 23.11.2021 / in Ogolne

Czwartek, 19. Sierpnia

Tak dobrze nam poszło wczoraj żeglowanie w szkierach, że postanawiamy następny etap również płynąć wśród nich. Wzdłuż wybrzeża prowadzą bowiem dobrze oznaczone, choć kręte szlaki i nie trzeba wypływać na otwarte morze. Porywisty wiatr i dość zimny dzień nie zachęcają też do tego.

Wychodzimy zatem rano z sympatycznego choć deszczowego portu Figenholm i płyniemy początkowo tym samym szlakiem, potem skręcamy na lewo, na północ. Szlak jest rzeczywiście kręty, musimy dokładnie liczyć boje aby wiedzieć, gdzie jesteśmy. ”Jeszcze dwie zielone, potem czerwona i skręcamy w prawo”. W wielu miejscach tuż obok szlaku są podwodne przeszkody. Silnik mamy włączony, aby móc zareagować szybko w razie czego.

Minąwszy cypel Simpevarp wypływamy na otwarte morze i pozostajemy na nim, chcąc trochę szybciej posunąć się na północ. Zastanawiamy się też, gdzie by tu zawinąć na noc. Wiele jachtów zawija do dużego portu Västervik, ale oznaczałoby to żeglowanie ładnych parę mil w głąb, a jutro z powrotem. W locji znajdujemy informację o porciku na wyspie Idö, czynnym sezonowo. Wchodzimy zatem ponownie między szkiery, z trudem znajdujemy tę wyspę, wchodzimy do portu, który dzielimy z tylko jednym innym jachtem. Możemy zatem zacumować longside, jak na klasyczną łódkę przystało.

Port jest jeszcze czynny – prąd na kei, sanitariaty w pobliskiej restauracji – jednak restauracja jest już nieczynna. Tutaj sezon kończy się w połowie sierpnia. Za to mogliśmy jeszcze przespacerować się, okrążając na piechotę małą wyspę Norra Bockholmen, na którą prowadzi z portu mostek.

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.