Do celu

von Mikolaj Trzeciecki am 26.11.2021 / in Ogolne

Niedziela, 22.08

Dziś w planie dotarcie do Nyköping. Bezstresowo, drogą zewnętrzną, czyli po pełnym morzu a nie przybrzeżnym szlakiem wśród szkierów. Wiatr odkręca się na północny, być może trzeba będzie halsować, więc te 30 mil może się rozmnożyć i bez płynięcia krętym szlakiem. Taki był plan.


Spokojne żeglowanie

Droga po pełnym morzu przebiegła bez komplikacji, tyle że musieliśmy dość daleko na wschód odbijać, aby ominąć wychodzące w morze grupy szkierów takie jak Skaruddel z towarzyszącymi im podwodnymi kamieniami. Od latarni Hävring na szkierze Skaruddel skręcamy na północny wschód. Płyniemy na silniku pod wiatr, tu już jest szlak i nie ma miejsca aby halsować. Wchodzimy w system szlaków pomiędzy Oxelösund (który dziś mamy po lewej burcie), Nyköping, i prowadzący dalej na północ aż do Sztokholmu. Musimy uważać, zwłaszcza że ruch na morzu jest spory, jak na to co przeżyli przez ostatnie dwa tygodnie.


Straszny ruch. W torze wodnym do Nyköping.

Wreszcie mijamy latarnię Kolhalsen, która oznacza wejście do fjordu Städsfjärden. Tu się robi szerzej, wysepki i kamienie są tylko przy samych brzegach fjordu. Wyłączamy katarynę i halsujemy dwie godziny, aż za latarnią Salgrund nie trzeba znowu iść oznaczonym szlakiem na silniku. Szlakiem tym płyniemy jeszcze kilka mil, mijając przedmieścia Nyköping oraz kajakowy tor olimpijski. Wreszcie docieramy do portu przeznaczenia, który będzie moim domem przez następny miesiąc.


Port w Nyköping. Zamek w Nyköping.

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.